Po co mi logo

Po co mi księga znaku?

Takie pytanie otrzymałem od jednego z klientów – wyjaśniłem to po czym stwierdziłem, że warto o tym napisać na blogu bo może ktoś uniknie kłopotów. Logo przy współpracy z różnymi podwykonawcami może generować kłopoty a zadaniem księgi znaku jest Ci ich oszczędzić.

Wyobraź sobie drukowany katalog wycieczek biura turystycznego. Grafik użył Twojego (powiedzmy turkusowo-żółtego) logo (tak jak je dostał) ale wstawił je na zdjęcie z również turkusowym oceanem. Efekt – nieczytelne logo wyglądające jak plama z żółtym, nieczytelnym akcentem. A mając księgę znaku taki grafik ma czarno na białym napisane, że na ciemnych zdjęciach ma zastosować jednokolorową, BIAŁĄ wersję logo.

Albo inny przykład – młody grafik w agencji marketingowej robiącej Ci reklamę banerową w Googlu chciał wyróżnić logo z pstrokatego tła i „ozdobił” logo dodając pod nie cień – efekt: brak spójności wizerunku firmy i mniejsza rozpoznawalność marki no i brzydkie logo. Gdyby dostał od Ciebie wraz ze zleceniem księgę znaku to wiedziałby, że nie może modyfikować logo i jego otoczenia.

Inny przykład: Twoja firma jest sponsorem jakiegoś wydarzenia i twoje logo występuje w sekcji ze sponosorami między innymi logotypami. A grafik który to projektował chciał dobrze i maksymalnie je powiększył na ile było miejsca (żeby Twoje logo było lepiej widoczne). Efekt: logo rozsadza optycznie daną powierzchnię i jest prawie przylepione do sąsiednich logotypów. Nie byłoby tego gdyby dostał księgę znaku i zobaczył jakie jest wielkie pole ochronne Twojego logotypu.

No i wiesz… jak wtedy tego nie dopilnujesz osobiście (za każdą jedną grafiką na każdej publikacji), to czyja jest Wina? No Twoja – bo klepnąłeś projekt do druku i albo ponosisz koszt ponownego druku nakładu (kilka/kilkanaście tysięcy) albo godzisz się z uszczerbkiem na wizerunku marki w oczach tysięcy odbiorców.

A jak masz księgę znaku to odpowiada grafik który nie zapoznał się z księgą znaku choć miał taki obowiązek i drukarnia musi wydrukować od nowa na własny koszt.

Jednym słowem księga znaku to (dosłownie) dupochron i instrukcja korzystania z Twojego logo w jednym.

Używają jej graficy ale to Ciebie ona chroni!

Księga oszczędza Prezesowi grube tysiące, czas i pozwala uniknąć kłopotów.

No i przy okazji do księgi znaków masz dodatkowe wersje logo:

– Logo monochromatyczne (czarno-białe z przejściami tonalnymi) wersja w RGB i CMYK

– Logo negatywowe (jasne logo do zastosowania na ciemnym tle) wersja w RGB i CMYK

– Sygnet (sam symbol „P”) – wersja w RGB i CMYK

– Logo w kwadracie (do social mediów) wersja w RGB i CMYK

To taka podstawowa wersja księgi znaku.

A są też korporacyjne księgi znaku „brand booki” które są opasłymi tomiszczami. Tam to już jest wszystko: tła , key visual-e, brand hero, opisane są strategia, misja, ton of voice marki. I znacznie więcej. Na razie chyba jednak wystarczy zwykła księga znaku :-).

Jeśli uznasz, że potrzebujesz księgi znaku – zapraszam!

5/5 - (1 vote)

Dodaj komentarz